Menu witryny

Moja poezja



Manipulacje - Strona 4 PDF Drukuj Email
Moja proza
Spis treści
Manipulacje
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Wszystkie strony

 

Katarzyna wróciła do domu w nieco lepszym nastoju. Sympatyczna rozmowa z masażystą i jego sprawne ręce, rzeczywiście poprawiły jej humor. Wisiała nad nią jeszcze rozmowa z ciotką. Obiecała jej, więc słowa musi dotrzymać, nie bardzo miała na to ochotę, ale trudno mus gorszy od niechcieja. Słowo się rzekło.

Ledwo weszła do domu, od razu wzięła do ręki telefon. Nie chciała dłużej odkładać tej rozmowy.

Jeden sygnał. Drugi. Trzeci. Czwarty. Już miała się rozłączać, gdy w słuchawce dał się słyszeć głos.

-Słucham cię.

-No witaj ciociu, dzwonię tak jak powiedziałam. Dopiero weszłam do domu, miałam ciężki dzień w pracy i naprawdę nie wiedziałam zupełnie, co do mnie mówiłaś, pamiętam tylko, że wspominałaś coś o telewizorze i kredycie, ale co i jak, nic nie wiem.

-Tak, mówiłam o tym, ale to już nie ważne. Jakoś dam sobie radę. Ja też miałam ciężki dzień, było u mnie pogotowie, jestem na lekach, nie mam ochoty rozmawiać, źle się czuję.

Mówiła to tonem dającym do zrozumienia, że jest na Kaśkę obrażona, że jej nie wysłuchała, a teraz to może się. ?Innymi słowy strzeliła na nią focha.

-Wiesz ciociu, ja też miałam dzisiaj ciężki dzień i nie bardzo wiedziałam?

-To już nie ważne, dam sobie radę.

-Skoro tak, to trzymaj się. Pa.-Zakończyła Kaśka.

Gdyby nie wcześniejsza rozmowa z masażystą, pewnie przejęłaby się tym i zaczęła tłumaczyć, ale przypomniał jej się motyw paznokcia oraz to, co sama wcześniej mówiła.

O nie!- Pomyślała. Mnie się w takim razie rozwalił samochód. Ja też miałam swoje problemy.

Zresztą to już nie pierwszy raz ciotka w ten sposób z nią postępuje. Wszystko jest dobrze, dopóki.

No właśnie. Tu się zaczynają schody. Teraz cała historia złożyła się jej w całość i nabrała właściwego kształtu. Trzeba było mocnego wstrząsu, żeby to wszystko zrozumieć.

Bardzo mocno zabolało Kaśkę to, że ciotka usiłuje nią manipulować. Kto, jak kto, ale tak bliska osoba nie powinna manipulować osobą, którą darzy uczuciem. Może i nie powinna, a jednak?

Po śmierci mamy Kaśki, kobiety bardzo się do siebie zbliżyły. Dużo ze sobą rozmawiały, wspierały się Weszły względem siebie w pewne role. Ciotka zastąpiła jej zmarłą matkę, a Kaśka stała się dla niej córką, której ta nigdy nie miała. Wywiązała się miedzy nimi bardzo mocna zażyłość. Obie potrzebowały ciepła, miłości, zrozumienia. Najpierw ciotka, po odejściu od niej męża, nie mogąc się pozbierać ani emocjonalnie, ani finansowo potrzebowała jej wsparcia. Potem role się odwróciły, kiedy Kaśka cierpiała po stracie matki. Swój żal i tęsknotę tuliła w ramionach, a właściwie można by powiedzieć w cudzysłowie, w uszach ciotki Matyldy. Mieszkały daleko od siebie, więc jedynymi kontaktami był dla nich telefon i Internet.

Ciotka wypłakując się przed nią wielokrotnie powtarzała ?jesteś dla mnie jak córka, której nigdy nie miałam ?

Kaśka otwierała dla niej całe swoje serce. Wychodziła naprzeciw jej potrzebom. Słuchała, wspierała i reagowała. Ciotka nie bardzo radziła sobie z finansami. Kiedy żyła z wujkiem, ten trzymał nad nimi piecze, ale kiedy postanowił zmienić adres zameldowania, zupełnie sobie z nimi nie radziła. Przyzwyczajona do dostatku i niezbyt rozsądnego gospodarowania pieniędzmi nagle obudziła się z ręką w nocniku i nie bardzo potrafiła ją z niego wyjąć. Parę razy Kaśka wyciągała do niej swą pomocną dłoń, w odruchu czystego serca. W pewnym momencie zauważyła jednak, że ciotce chyba się to spodobało i próbowała, znając ją tak pokierować rozmową, by poruszyć jej sumienie, zagrać na emocjach.

Wiesz, jestem taka samotna, nie mam się, do kogo zwrócić, tylko ty jedna mi zostałaś kochana. Jesteś mi bliższa niż cała moja rodzina. Padało z jej ust.

Co do końca nie było prawdą, bo miała jednak dwóch synów, ale kontakty z nimi nie były za dobre. Co się tam między nimi działo, było dla Kaśki nieistotne, nie mniej jednak fakt był faktem. Gra na emocjach stała się dla ciotki stałym elementem w kontaktach z nią, z czego zaczęła sobie zdawać sprawę. Bardzo ja to bolało, ale robiła dobrą minę do złej gry i jakoś szło.

Dochodziło jednak miedzy nimi do niesnasek w momencie, kiedy tematem stawały się pieniądze. Ciotka  ratowała się pożyczkami. W pewnym momencie stała się mało wiarygodna nie tylko dla banków, a apetyt był ciągle taki sam, podobnie jak mechanizm działania. Pożyczyć załatać i jakoś to będzie. Samą Kaśkę przerażały kwoty jakie chciała pożyczać ona, mająca tak niewielką sumę do dyspozycji i żadnego innego źródła dochodu.

Po zakończeniu rozmowy z ciotką, była bardzo roztrzęsiona. Z jednej strony rozumiała to zachowanie, bo znała, a raczej była świadoma mechanizmu, jaki stosowała ciotka wobec niej, ale z drugiej nie mogła uwierzyć w to, że osoba, którą ona darzy wielka miłością, sympatią i która jednocześnie zapewnia ją o swojej miłości do niej ucieka się wobec niej do takich zachowań.

To, co?- Myślała- Mam czuć się winna temu, że ona ma problemy, że sama się w nie wplątała na właśnie życzenie, to po pierwsze, a po drugie może to z mojego powodu było u niej pogotowie? Bo tak się zdenerwowała tym, że nie byłam na jej żądanie zwarta i gotowa?

 

Z rozmyślań nad tą całą ta sytuacją wyrwał ją dzwonek komórki.

Jak dobrze, że Ola dzwoni. Może pomoże mi się pozbierać.

-Cześć skarbie! ? Usłyszała dochodzący z drugiej strony ciepły głos przyjaciółki.-Co się z tobą dzieje? Jestem zaniepokojona. Nie odpisałaś mina smsa, nie oddzwoniłaś. Dzwonię, żeby zapytać cię czy pamiętasz o naszym niedzielnym wypadzie do kina. Wiem, że ostatnio byłaś bardzo zajęta, więc mogło ci to umknąć.

Słuchała tego w ciszy. Słowa Oli przynosiły ulgę. Kaśka czuła się załamana i zdruzgotana. W gruzach legł cały porządek wartości, jaki uznawała. Telefon od bliskiej osoby, która się o ciebie troszczy w takiej chwili sam w sobie jest zbawienny.

-Cześć- odpowiedziała. Siliła się, by jej głos zabrzmiał jak najmocniej, mimo tego, co w tej chwili przeżywała, ale niestety, słaba z niej aktorka.

-Co się stało Kasiu? To ty w ogóle? Masz tak zmieniony głos, jakbyś była na zwolnionych obrotach?!Mów szybko.

Kaśka opowiedziała jej dzisiejszy epizod z ciotką Matyldą. Słuchała z uwagą, nie przerywała jej. Pozwoliła, by wypowiedziała wszystko, co ją bolało, co myślała i co czuła.

- To by było na tyle ? Zakończyła Kaśka.

-A teraz ja ci coś powiem moja droga. Najważniejsze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że ciotka tobą usiłuje manipulować. Świadomość tego pokazuje ci drogę. Możesz ulec, możesz się temu przeciwstawić.

- Ulegałam nie raz, kiedy zrozumiałam, jak to działa, próbowałam się temu przeciwstawić i zbierałam emocjonalne cięgi. Dzisiaj też bolą?

-Wiem. To jest dla ciebie nauczka, doświadczenie i albo wyciągniesz z tego wnioski, albo będziesz cierpiała długo i brnęła w to dalej. Zastanów się czy tego chcesz i co dzięki temu osiągniesz. Nie daj się absolutnie wbić w poczucie winy. Wiesz dobrze, że to, co się z nią i u niej dzieje nie jest twoje, to jej karma, jej los. Z tego co wiem i tak za głęboko weszłaś w jej życie i zbierasz teraz tego owoce.

- Wiesz Olu, dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że ona usiłuje mną manipulować, ale pojąć nie mogę jak można stosować takie zagrywki wobec rzekomo najbliższej ci osoby, o czym niejednokrotnie sama mnie zapewniała, a ja jej wierzyłam?!

-A już ci powiem Kasiu. Ona być może nawet nie robi tego świadomie?

-Co?!Jak to nieświadomie? Głupia to ona nie jest. O niee!

-Kochana rozejrzyj się dookoła, wszędzie aż kipi od manipulacji. W mediach, w polityce, w kościele.

Wszędzie dookoła ktoś kimś manipuluje.

-Z tym akurat się zgodzę. Nawet ostatnio pewien mój bardzo bliski znajomy nie mogąc pogodzić się z moją decyzją też usiłował mnie zmanipulować. Boże, dlaczego mnie to spotyka? ? Zapytała z rozżaleniem.

- Nie jesteś w tym odosobniona. Wiem, że to nie jest żadne pocieszenie, nie mniej jednak to fakt. To są programy powszechnie stosowane, wzory, kody postepowań, którymi ludzie są przesyceni. Wchłaniają to podświadomie, niejako przez skórę. Oddychają tym i też niektórzy podświadomie mogą stosować. ? Kontynuowała.

- Tym mnie trochę uspokoiłaś, chociaż i tak nie mogę jej tego wybaczyć. Jak mogła tak mnie potraktować?

Co to ja, pogotowie jakieś jestem czy co?

-Nie, nie jesteś i dobrze o tym wiesz.

-A nawet gdyby ? to i pogotowie ma jakiś czas na przyjazd. Ja też.- Myślała głośno.- Zadzwoniłam do niej od razu po powrocie do domu, niezwłocznie. Obiecałam jej przecież, a ona ?widziała tylko swój złamany paznokieć.

-Kasiu? Dobrze się czujesz?

-No nie za bardzo, przecież wiesz, więc dlaczego pytasz?

-Bo zaczynasz mówić od rzeczy, czy brałaś może coś na uspokojenie? Co ma z tym wszystkim paznokieć wspólnego?

-Ach, przepraszam. ? Powiedziała Kaśka. Rzeczywiście tak to mogłaś odebrać. Nie, niczego nie brałam. Już ci wyjaśniam. Boże, jaka ja jestem rozkojarzona.

-Trudno ci się dziwić, jesteś bardzo wrażliwą i empatyczną osobą, więc dotkliwie to przeżywasz.

-Dzisiaj po pracy byłam na masażu i masażysta powiedział mi coś, co mnie wzmocniło. Otóż powiedział mi rzecz oczywistą, z której jednak nie zdawałam sobie sprawy, że dla każdego człowieka jego problem jest zawsze najważniejszy, a kiedy dzieje mu się krzywda, chce znajdować się natychmiast w centrum zainteresowania. Dał taki banalny, ale bardzo wymowny przykład, że dla niektórych złamany paznokieć jest większą szkodą niż rozbite auto. I żadne tłumaczenia i wyliczenia tego nie zmienią w jego świadomości.

-Dobre. Miał rację.

-Miał, miał. Mało tego, podwójnie wzmocnił mi kręgosłup, słowem i masażem.

-Widzisz, wszechświat udzielił ci wsparcia w trudnym momencie. Człowiek nigdy nie jest sam w żadnej sytuacji. Zawsze znajdzie się ktoś, kto poda pomocna dłoń, wesprze dobrym słowem. To, co nas spotyka ma sens i wyciągnij z tego dla siebie jakąś naukę. Podziękuj za to, czego doświadczyłaś i poproś o wsparcie dla siebie i twojej ciotki Matyldy. Każda z was ma swojego Anioła, który do was wyciąga dłoń i prowadzi was, ale Anioł nic nie wskóra, jeśli człowiek nie zechce podać mu ręki tylko idzie starymi szlakami.



 

Zmiana wielkości czcionki

Prawa autorskie

USTAWA O PRAWIE AUTORSKIM I PRAWACH POKREWNYCH. z dnia 4 lutego 1994 r./ (tekst pierwotny: Dz. U. 1994 r. Nr 24 poz. 83) (tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) Kopiowanie , dystrybucja, modyfikacja oraz publikacja bez pisemnej zgody autora utworu, jest zabroniona.

Sondy

Jak często czytasz książki ?
 

INFORMACJA DOTYCZĄCA POLITYKI PLIKÓW COOKIES, NOWA POLITYKA PRYWATNOŚCI: Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszych serwisach, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies
Aby dowiedziec sie wiecej na temat plikow cookie, ktorych uzywamy i jak je usunac, zobacz nasze polityka prywatnosci.

Akceptuje ciasteczka.

EU Cookie Directive Module Information