Menu witryny

Moja poezja



Manipulacje - Strona 2 PDF Drukuj Email
Moja proza
Spis treści
Manipulacje
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Wszystkie strony

 

Dzień dobry dziewczyny. ? Powiedziała Kasia wchodząc do sekretariatu.

-A to się dzisiaj okaże, czy dobry.- Odpowiedziała jej Mariola.- Szefa nie ma, a dzisiaj ma przyjść ten gość i wpłacić kasę. Wiesz, tą, co wyłudził podszywając się pod nasza firmę.

-Ups.-Faktycznie zapomniałam. Dobrze, że mi o tym przypomniałaś. Muszę przygotować wszystkie papiery, żeby załatwić to z nim raz, a porządnie. Z drugiej strony, mam wątpliwości, czy tak to powinno być załatwione. Ja optowałam za zgłoszeniem tego faktu tam gdzie trzeba.

-Ja też, ale naczelny miał inne zdanie. My tu tylko, wiesz?

-Wiem.

-Robię sobie kawę i biorę się za tą ?głupiego robotę?.

Przed nią na stole leżał stos faktur, które musiała wprowadzić do systemu.

Zabrała się od razu do pracy. Szło mozolnie. W międzyczasie Mariola podsyłała jej jakieś maile do wysłania, co odrywało ja od swojego tempa i toku pracy.

-Kaśka dzwoni pani z Rybnika. Znowu zaginęła paczka.

-O matko, co się dzieje z ta firmą kurierską. Ginie paczka za paczką. Tyle lat z nimi współpracujemy i nigdy nic takiego nie miało miejsca, a teraz jeszcze nie zostały rozpatrzone poprzednie dwie reklamacje, przede mną następna niezłożona i znowu kolejna? Zwariować można.

Powiedz, jej żeby przesłała protokół niezgodności w dostawie. Ok? Koniecznie.- Dodała i wróciła do swoich papierów.

Co się dzieje? Nie wychodzi mi właściwa kwota korekty. Dlaczego? Zaczęła analizować punkt po punkcie, towar po towarze, cena po cenie.

Mam. W tej korekcie jest błąd.

Zawołała Mariolę, żeby upewnić się  czy dobrze myśli.

Zobacz. Tu jest cena inna niż na dokumencie źródłowym, wiec albo była już w międzyczasie jakaś korekta, albo to jest błąd. Tak nie może być.

-Musisz zadzwonić i zapytać się ich, co to ma znaczyć.

-A no muszę. Wiesz jak lubię dzwonić do księgowości, ile to kosztuje nerwów. Wiadomość potrzebna ci w tej chwili, a księgowa zazwyczaj nie ma czasu odebrać telefonu.

-Ty nie marudź, tylko dzwoń, bo czas ci ucieka. Ten facet może zaraz przyjdzie, a ty jesteś w czarnej  ?

- Już dzwonię. Swoją drogą to mam poważne wątpliwości czy on się dzisiaj w ogóle zjawi. To nie pierwszy deadline dla niego. On na to leje, a my się przejmujemy.

-Wiesz, co? Ja to się zastanawiam, jak on mógł tak postąpić?! Nie dość, że wyłudził pieniądze podszywając się pod naszą firmę. To w momencie wykrycia tego nie ma za grosz honoru i zwleka z zapłatą? Masakra. - Stwierdziła Mariola.

-On jest po prostu nienormalnym człowiekiem. Nikt uczciwy tak nie postępuje, a jeżeli już. To powinien w te pędy albo jeszcze szybciej uregulować dług, żeby nie napytać sobie większej biedy.

-Ja bym tak zrobiła na jego miejscu. ? Powidziała Mariolka.

-Ale on jak widać ma na to inne spojrzenie i jest dobrym psychologiem. Wyczuwa dobre serce naczelnego.

-Dodała Kaśka znad dokumentów, których stosy przerzucała tego dnia.

Sprawa z tą korektą okazała się bardziej skomplikowana. Kaśka z niepokojem patrzyła na zegarek. Czas nieubłaganie szedł do przodu minuta za minutą.

Wykonała kilkanaście telefonów, zanim wszystko zostało wyprostowane.

Teraz mogła wziąć się z powrotem do pracy nad wprowadzaniem całości towarów z faktur, łącznie z cenami.

Dochodziła piętnasta. Faceta ani widu ani słychu. Atmosfera w firmie napięta. Kaśka dwoi się i troi, żeby wyrobić się z domknięciem spraw. Tempo pracy było tak duże, że nie zdążyła ani zjeść lunchu, ani nawet zrobić sobie herbaty.

Choroba, kto to znowu do mnie dzwoni. Pomyślała, kiedy usłyszała dzwonek komórki wydobywający się spod papierów. Nie mogła jej odnaleźć. Zanim ją odebrała spadła jej na podłogę. Obudowa się roztrzaskała.

-Tak, słucham cię ciociu.

-Kochanie, masz chwilkę? Czy bardzo zajęta jesteś? - Usłyszała podekscytowany czymś głos ciotki Matyldy, siostry swojej nieżyjącej mamy.

-Nie bardzo ciociu, mam dużo pracy i mało czasu, ale mów, jeśli to coś poważnego.

-Wiesz, pamiętasz mówiłam ci ostatnio, że zepsuł mi się telewizor, a wiesz, że ja bez niego żyć nie mogę.

Kaśka słuchała ją jednym uchem, a drugim wypuszczała. Nie miała teraz czasu, ani głowy wysłuchiwać historii o jej zepsutym telewizorze, to nie była czas ani miejsce na takie tematy. Ciocia miała jednak to do siebie, że jak sobie coś wymyśliła i uznała, że to jest dla niej ważne to nie było bata, musiała tu i teraz o tym powiadamiać cały świat, a w szczególności Kaśkę.

-Postanowiłam sobie sprawić nowy i wiesz kochanie, stała się rzecz straszna, podpisałam jakiś kredyt, który?- Słuchasz ty mnie, dziecko czy nie?

-Wiesz ciociu nie za bardzo, bo naprawdę jestem teraz w innej bajce. Za chwilę mam poważną rozmowę i musze się do niej dobrze przygotować, przepraszam, zadzwonię do ciebie wieczorkiem. Pa

- No dobrze. To pa.

Mariolka akurat weszła do pokoju jak Kaśka kończyła rozmowę.

-Ależ się dzisiaj szybko rozmówiła z ciotunią.- Zaśmiała się. -To do ciebie niepodobne.

-Masz rację, ale sama wiesz, co się u nas dzisiaj dzieje. Nie mam czasu na pogaduchy, a jej pozwolić się rozwinąć to już nie dasz rady nawet słowa wcisnąć, żeby skończyć. Ona w ogóle nie reaguje, po prostu gada i gada.

-Rozumiem cię. Wszyscy mamy dzisiaj nerwa przez tego cymbała.

-Przyjdzie, nie przyjdzie. Zgaduj zgadula.- Powiedziała Kaśka.- Przez niego mam dzisiaj w plecy cały dzień  ze swoją robotą i kolejny przed sobą w poniedziałek. Ledwie zdążyłam ponadrabiać zaległości, i to nie wszystkie, po wyjeździe na konferencję, a tu znowu opóźnienie i to, z jakiego powodu? Z powodu palanta, który postanowił sobie wziąć nieoprocentowany kredyt. Wiesz Mariolu, jak ja nie lubię mieć zaległości, to mnie bardzo frustruje.

-Wiem, wiem. Mam to samo. Zrobić ci herbatę?- Zapytała.

-Tak proszę. Wiesz, że jeszcze nic nie piłam od rana?

-Szalejesz kobieto, robota nie zając. A ten pan, jak przyjdzie, o ile przyjdzie, bo zaczynam mieć poważne wątpliwości czy dotrze, zostało mu już tylko 45 minut, to sobie poczeka i dobrze mu to zrobi jak przynajmniej w jakiejś części zobaczy, ile zachodu nam narobił.

 



 

Zmiana wielkości czcionki

Prawa autorskie

USTAWA O PRAWIE AUTORSKIM I PRAWACH POKREWNYCH. z dnia 4 lutego 1994 r./ (tekst pierwotny: Dz. U. 1994 r. Nr 24 poz. 83) (tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) Kopiowanie , dystrybucja, modyfikacja oraz publikacja bez pisemnej zgody autora utworu, jest zabroniona.

Sondy

Jak często czytasz książki ?
 

INFORMACJA DOTYCZĄCA POLITYKI PLIKÓW COOKIES, NOWA POLITYKA PRYWATNOŚCI: Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszych serwisach, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies
Aby dowiedziec sie wiecej na temat plikow cookie, ktorych uzywamy i jak je usunac, zobacz nasze polityka prywatnosci.

Akceptuje ciasteczka.

EU Cookie Directive Module Information